Nowoczesna

Warszawskie lemingi – kim są?

Zdjęcie do tekstu - Lemingi z Wilanowa a dawne wzorce obyczajowości

Warszawskie lemingi to – według stereotypów – osoby pracujące w korporacjach niższego lub średniego szczebla, najczęściej pochodzące z mniejszych miejscowości, żyjące ponad stan i bezkrytycznie przyjmujące każdą informację zasłyszaną w mediach mainstreamowych. Krytycy nazywają ich szyderczo politycznymi lemingami, z uwagi na brak zbieżności poglądów zarówno prawicowych, jak i lewicowych. Co oznacza określenie lemingi? Czy nowy model warszawiaka czerpie z dawnych wzorców obyczajowości?

Według definicji zaczerpniętej ze słownika PWN, lemingi są drobnymi gryzoniami o długości ciała sięgającej zazwyczaj 10-15 cm, zamieszkującymi tereny północnej Europy, Azji i Ameryki Północnej. Lemingi nie zapadają w sen zimowy, dzięki czemu zachowują aktywność przez cały rok.

Kto wymyślił określenie lemingi?

Pojęcie leminigi zostało sprowadzone do rangi politycznej. W sierpniu 2006 roku Ludwik Dorn, ówczesny minister spraw wewnętrznych i administracji, posłużył się określeniem wykształciuch. Polityk określił, że jest nim osoba, która uzyskała wyższe wykształcenie, jest niepewna własnej pozycji i buduje swoją tożsamość na okazywaniu niechęci i pogardy wobec tych środowisk, z których wyrosła. To także osoba, która odrzuca element etosu polskiej inteligencji, jakim jest poczucie pewnego związku i zobowiązań wobec wspólnoty. Sformułowanie użyte w dyskursie politycznym weszło do powszechnego użycia. Niedawno zostało jednak zastąpione terminem lemingi.

Po raz pierwszy takiego określenia użył Robert Mazurek w artykule “Lemingi znad Wisły”, opublikowanym w 28/2012 numerze tygodnika „Uważam, Rze”. Dziennikarz, wspólnie z Łukaszem Mężykiem, scharakteryzował określony typ wyborcy rządzącej partii, w kontekście do populacji gryzoni. Okładkę artykułu zdobiły postaci znane z popkultury – para Ken i Barbie. Uwspółcześnieni i dostosowani do obowiązujących wzorców kulturowych, doskonale ilustrowały społeczeństwo lemingów. Uśmiechnięci i wypoczęci, epatujący szczęściem, ubrani w markowe ciuchy, posługujący się najnowszym smartphonem, popijający kawę z kawiarni Starbucks, przemierzają ulice miasta w białym samochodzie ze skórzaną tapicerką. Współczesnymi lemingami Mazurek nazywa młode i dobrze wykształcone osoby, pochodzące najczęściej z dalekich prowincji, które przybyły do Warszawy w celach zarobkowych. W zdecydowanej większości mieszkające na terenie dużych miast, gdzie najczęstszym celem ich podróży jest stolica i popularna dzielnica Wilanów.

Gdzie mieszkają lemingi?

Czy rzeczywiście taki stereotyp jest słuszny? Do niedawna warszawska dzielnica Wilanów kojarzona była głównie z kompleksem pałacowo-ogrodowym. Jednak w ostatnich latach Wilanów stał się symbolem dynamicznych przemian, jako najszybciej rozwijająca się dzielnica w Warszawie. W latach 2002-2011 liczba ludności zwiększyła się na terenie dzielnicy o ponad 70%. Według rankingu przeprowadzonego przez firmę RedNet Consulting, największą liczbę mieszkańców Wilanowa, w 2011 roku, stanowiły osoby w przedziale wiekowym 30-39. Na drugiej pozycji uplasowała się grupa 20-29.

Nowa klasa mieszczan?

Dla typowego leminga ważną rolę powinna odgrywać praca i doświadczenie zawodowe. Sondaż „Idealny Pracodawca wg Studentów” jednoznacznie określił, że celem młodych ludzi jest praca w dużych i znanych korporacjach. Studenci polskich uczelni przyznali, że najchętniej wiązaliby swoją przyszłość z takimi firmami jak: Ernest&Young, Google czy TVN. To właśnie te przedsiębiorstwa uplasowały się na podium badania.

Wybór firm, zajmujących ugruntowaną pozycję na rynku wskazuje na szereg wartości i mechanizmów, jakimi posługują się młodzi ludzie. Są ambitni i pewni siebie, znają kilka języków obcych, chcą rozwijać swoje umiejętności i realizować się w pracy, nieustannie dążą do doskonalenia. Praca w korporacji wymaga bowiem pełnego profesjonalizmu, zaangażowania oraz utożsamiania się z wartościami kierującymi firmą. Jednak dla typowego leminga praca nie jest wartością najważniejszą. Młode osoby często spędzają w firmie po kilka godzin dziennie, nierzadko biorą nadgodziny. Potrafią jednak oddzielić życie prywatne od zawodowego.

Kim są lemingi? Interesują się modą, lubią dobrze się ubrać, zarobione pieniądze często wydają w modnych knajpach i kawiarniach (najpopularniejszą z nich jest sieć Starbucks). Mają dużo znajomych, z którymi bawią się w modnych klubach, wakacje spędzaj w ciepłych krajach, a zdjęcia z podróży umieszczają na Facebooku. Jeżdżą w pełni wyposażonym samochodem, na obiad zjadają sushi. Lemingi czerpią z życia pełnymi garściami. Dbają o rozwój fizyczny, korzystają z pakietów sportowych. Popołudnia spędzają na siłowniach czy klubach sportowych. Są ciekawi świata, zwiedzają, poznają nowe kultury i obyczaje. Lubią otaczać się gadżetami. Wszystkie stereotypy, jakimi posługują się media, wskazują obraz lemingów jako młodych, wykształconych i ambitnych ludzi, obywateli świata, korzystających z uroków wielkomiejskiego życia.

Polityczny leming

Dlaczego opinia publiczna porównuje ich zwyczaje i zachowanie do gryzoni? O pokoleniu lemingów wspomina się przede wszystkim w dyskursie politycznym. Przyjęło się bowiem, że lemingi to ludzie, który często podążają za władzą, popierając politykę liberalną, nie zadający sobie trudu samodzielnego myślenia. Są kosmopolitami. Wzorują się na zachodnich systemach wartości. Nie dostrzegają problemów i potrzeb państwa, są zapatrzeni w siebie i zatroskani o najbliższe otoczenie – bliskich, rodzinę, przyjaciół. Bezkrytycznie wierzą w obrazy przedstawione w programach stacji TVN, czytają Gazetę Wyborczą. Bardziej ufają mediom mainstreamowym, niż własnym przekonaniom. To główne zarzuty, jakimi posługuje się prawica, tworząc obraz lemingów. Jak do stereotypowych określeń odnoszą się sami zainteresowani?

Mieszkańcy Wilanowa wydają się bardzo zdystansowani. Całkiem niedawno zrodził się pomysł nazwania jednego z głównych rond w dzielnicy „Rondem Leminga”. Inicjatywa powstała za sprawą właścicieli pizzerii Bel Paese, znajdującej się przy ul. Sarmackiej. Akcja z początku cieszyła się dużym zainteresowaniem, była nagłaśniana w mediach. Jednak podpisów ostatecznie nie zebrano wystarczająco dużo.

Royal Wilanów

Podobnie jak dziś, dzielnica Wilanów była miastem ciągłych inwestycji i przemian. Stolica była rozbudowywana na wielką skalę. Powstawały piękne pałace, punkty usługowe, hotele, sale rozrywki, teatry, szkoły i szpitale. Warszawa, według Jana Bystronia „zyskała wygląd wielkiej stolicy, ruchliwej, świetnej, zamożnej”. Coraz chętniej do stolicy przybywali cudzoziemcy, chwaląc architekturę i podział urbanistyczny miasta. Warszawa przyciągała uwagę nie tylko barwnym i wielkomiejskim życiem, ale także możliwością zarobku. Na obrzeżach coraz chętniej budowano wspaniałe posiadłości. Magnaci i bankierzy nie tylko zamieszkiwali pałace w centrum miasta, ale także – zgodnie z modą przybyłą z Francji, Anglii i Włoch – budowali rezydencje dookoła Warszawy, w otoczeni parków i zieleni. Królewskie wille – Nieporęt Jana Kazimierza, wilanowski pałac Sobieskiego, Marymont Marysieńki Sobieskiej – wzbudzały podziw całego kraju.

Chwalono się znajomością dzieł zagranicznych pisarzy, dając w ten sposób dowód obycia i otwarcia na świat. Dążono do stałego utrzymania kontaktu z zagranicą. Częste wyprawy stawały się wyznacznikiem statusu materialnego, podkreślały związek z dorobkiem światowej kultury. Podróże były idealnym sposobem na poszerzenie horyzontów myślowych, zdobycie elementarnej wiedzy o świecie. Dużą popularnością cieszyły się zagraniczne uniwersytety, w szczególności Padwa i Bolonia. Na dworach królewskich zatrudniano osoby znające kilka języków obcych. Otaczano się jednostkami wykształconymi. Według Bystronia „niejeden szlachcic z okresu złotego wieku utrzymywał się na poziomie włoskiego czy niemieckiego humanisty”.

Lemingi z miasteczka Wilanów

Artykuł Roberta Mazurka, który jako pierwszy scharakteryzował współczesnych lemingów, spotkał się z ogromnym odzewem w mediach. Stał się punktem wyjścia w grze politycznej wyborców dwóch największych partii. Dziś, lemingami nazywa się przede wszystkim młode i wykształcone osoby, które potrafią korzystać z uroków codziennego życia. Mieszkające w dużych miastach (nie tylko w warszawskim Wilanowie), zadowolone ze swojego statusu społecznego. Głównym zarzutem, kierowanym w stronę lemingów, jest brak zainteresowania polityką. Czy takie stwierdzenie jest słuszne?

Każdy człowiek ma wolną wolę i może postępować zgodnie z własnymi przekonaniami. Leming sam decyduje, jakimi wartościami chce się w życiu kierować, jak spędzać wolny czas, jakimi ludźmi się otaczać. Jego postępowanie nie zagraża innym. Styl życia lemingów, ich zachowania i wyznawane wartości, można porównać do obyczajów oświeceniowej szlachty i magnaterii. Podobnie jak dziś, w XVIII wieku potrafiono oddzielić życie prywatne od zawodowego, korzystać z uroków wielkomiejskiego miasta, cieszyć się każdą chwilą. Solidne wykształcenie, znajomość języków obcych, zainteresowanie sztuką, częste podróże – były (i są) dowodem obycia i wyznacznikiem statusu społecznego.

Przeczytaj

No comments

    Zostaw komentarz