Nowoczesna

Warszawski Flaneur – kim jest?

Zdjęcie do tekstu - Współczesny flaneryzm a centrum handlowe

Jak zostać współczesnym flanerem, kontemplującym piękno i różnorodność warszawskich dzielnic? Czym jest flaneryzm naszych czasów? Czy model niespiesznego spacerowicza można przenieść na grunt polski? Kim jest warszawski flaneur? W jaki sposób spacerować po centrach i galeriach handlowych?

Flaneryzm

Flaneryzm (od francuskiego słowa flâneur – włóczyć się, wałęsać) to sposób życia i doświadczania świata poprzez wędrówkę, zapoczątkowany w XIX-wiecznym Paryżu. Model niespiesznego spacerowicza, samotnika podążającego pod prąd śpieszących się ludzi stał się wówczas tak rozpoznawalny, że na stałe wpisał się do kanonu sztuki.

Flaneur to typ bywalca bulwarów. Przechodzień, który zatraca się w przestrzeni miejskiej, czerpie przyjemność z obserwacji otoczenia. To indywidualista samotnie pokonujący ulice metropolii, który paradoksalnie potrzebuje konfrontacji z tłumem. To również bywalec eleganckich pasaży handlowych, które odgrywały znaczącą rolę dla ówczesnych wędrowników. Flaneur był specyficznym typem klienta, ponieważ interesowało go nie tyle kupowanie, ile samo oglądanie produktów. Aranżacja witryn sklepowych przyciągała uwagę przechodniów i jak słusznie określił Walter Benjamin, „gdyby nie pasaże, przechadzanie się nigdy nie nabrałoby takiego znaczenia”.

Flaneur XXI wieku

Współczesna urbanistyka miast nie jest przystosowana do swobodnego i niczym nieograniczonego przechadzania się. Jak sugeruje Marek Warchoł, w przestrzeni miejskiej „wyodrębnione strefy, takie jak centra, place, promenady czy bulwary, stały się zbędne, gdyż miejska aktywność mieszkańców ogranicza się do kursowania pomiędzy trzema stałymi punktami: mieszkaniem, parkingiem biurowca i domem towarowym”.

To właśnie galerie handlowe stały się miejscem docelowym dzisiejszych spacerowiczów. Projektowane na zasadzie podobieństwa do miast, codziennie przyciągają tłumy odwiedzających. Tętniące życiem miasto ze specyficzną atmosferą i otwartą przestrzenią zostało zamienione na komercyjną i zamkniętą galerię, symbol konsumpcjonizmu.

Jak słusznie zauważa Julia Balter, „wielka galeria handlowa jest jak małe miasteczko. Ma swoje ulice, pasaże, place z ławkami, kawiarenki, restauracje, zaułki, fontanny, latarnie niby – uliczne, schody (zwykle ruchome), schodki łączące różne poziomy. Ma zieleń w donicach, przeróżne drzewa, krzewy i kwiaty, często pnącza”.

Warszawski flaneur

Jakie miejsca odwiedza współczesny flaneur warszawski? Centra handlowe, a najpopularniejszym z nich jest Westfield Arkadia. Przeszło 20 mln klientów odwiedza rocznie właśnie to centrum handlowe. Westfield Arkadia wyróżnia się architekturą zbliżoną do infrastruktury miejskiej. Wielopoziomowa przestrzeń została podzielona na poszczególne sfery, w której każdy znajdzie coś dla siebie.

Na 113 tys. mkw. powierzchni handlowej zgromadzono prawie 240 lokali, w tym 190 sklepów, 20 punktów usługowych oraz 30 restauracji i kawiarni i jak zapewnia właściciel, każde piętro ma charakterystyczny wiodący profil. Parter jest miejscem przeznaczonym na codzienne zakupy spożywcze, dekoracyjne, sportowe. Na pierwszym piętrze znajdują się sklepy odzieżowe a także ogródek restauracyjny, klinika medyczna i fitness club. Drugie piętro to sfera rozrywki – kino, sala zabaw dla najmłodszych i sala muzyczna.

Poszczególne pasaże zbudowano na wzór ulic handlowych. Nazewnictwo alejek jest zbliżone do miejskiej infrastruktury. Przeszklony dach imituje otwartą przestrzeń miejską. Drewniane ławki a także roślinność zachęcają do odpoczynku i są odzwierciedleniem skweru czy parku. Fasada budynku nie jest jedną bryłą, ale przypomina ciąg domów, nawiązując do architektury Starego Miasta. Samo wejście zbudowano na zasadzie podobieństwa do rynku miejskiego. Duży plac, którego centrum stanowi fontanna, jest integralną częścią galerii. Ogródki restauracyjne, także lodowisko (w okresie zimowym) sugerują, że Westfield Arkadia funkcjonuje jak dobrze zorganizowana przestrzeń miejska.

Flaneryzm w dobie mass mediów

Figura niespiesznego spacerowicza jest cały czas obecna w naszej rzeczywistości. Uległa jednak przekształceniu i dostosowała się do zmieniających warunków życia. Współczesny flaneur, zgodnie z duchem czasu wkroczył w inną przestrzeń – centrów handlowych i mass mediów, a także aplikacji TikTok. To właśnie z pomocą tych środków dokonuje obserwacji otaczającej go rzeczywistości.

Szybkie tempo życia i natłok codziennych obowiązków sprawiają, że ludzie mają mało czasu wolnego. Według badań CBOS (2015 rok) co trzeci Polak deklaruje, że w ciągu ostatnich 5 lat zmniejszyła się ilość wolnego czasu, jakim dysponuje. Nie dziwi więc fakt, że mieszkańcy starają się wykorzystać ten czas produktywnie. Centra handlowe idealnie wpasowały się w zapotrzebowania społeczeństwa. Są miniaturą miast. Ich głównym założeniem jest koncentracja jak największej ilości usług i dóbr w jednej przestrzeni. Dlatego coraz częściej swoją architekturą przypominają dobrze zorganizowaną infrastrukturę miejską.

Jak podkreśla prof. Anna Zeidler – Janiszewska, „flaneurowanie po galeriach handlowych jest w jakimś sensie degradacją, tej pierwotnie twórczej figury”. Przepaść pomiędzy sylwetką niespiesznego spacerowicza, który przechadzając się ulicami XIX – wiecznego Paryża żył tym miastem, poznawał jego zakamarki, czuł jego atmosferę, a współczesnym flaneurem, prowadzącym konsumpcyjny styl życia – jest ogromna. Jednak według prof. Zbigniewa Baumana, figura ta została już dawno przeniesiona z paryskich pasaży do codziennego życia. Odegrała niezwykle ważną rolę „w budowaniu przerażającego kosmosu ponowoczesnego porządku konsumpcyjnego”.

Przeczytaj

No comments

    Zostaw komentarz