Refleksyjna

Recykling kultury

Zdjęcie do tekstu - Recykling kultury

Międzynarodową ekspozycję „Kanibalizm? O zawłaszczeniach w sztuce” można było oglądać przed kilkoma laty w warszawskiej Zachęcie. Ekspozycja, podobnie jak poprzednie prace Marty Brewińskiej, wywołała spore kontrowersje. Zwróciła uwagę na problem zawłaszczeń w sztuce – wykorzystania istniejących już kompozycji, przetwarzania i powstawania nowych dzieł. Czym dziś jest recykling kultury? Czy możemy jeszcze mówić o sztuce w klasycznym ujęciu? W jaki sposób galeria Zachęta upowszechnia sztukę współczesną?

Zachęta – do działania

Warszawska Zachęta to Narodowa Galeria Sztuki i miejsce, w którym prezentowane są najciekawsze i najważniejsze zjawiska współczesnej sztuki. To tu można podziwiać dzieła wybitnych artystów: Pawła Althamera, Marlene Dumas, Luca Tuymansa, Jana Lebensteina, Zbigniewa Libery, Daniela Libeskinda, Tadeusza Kantora, Katarzyny Kozyry, Yayoi Kusamy, Niki de Saint Phalle, Wilhelma Sasnala, Aliny Szapocznikow, Wolfganga Tillmansa.

Zachęta jest przestrzenią otwartą dla wszystkich i otwartą na wszystkich – niezależnie od prezentowanych poglądów, wieku czy koloru skóry. Nadrzędną misją galerii jest upowszechnianie sztuki współczesnej. Tak powstał projekt Otwarta Zachęta. Zarówno zbiory, jak i gmach budynku udostępnione są bez ograniczeń – nawet dla osób z niepełnosprawnościami. To właśnie w tym miejscu Marta Brewińska zaprezentowała swój dorobek artystyczny.

Warto podkreślić, że problem zapożyczeń jest wciąż obecny. Odnosi się nie tylko do zagadnień kultury, ale również całej humanistyki. W dobie Internetu, nieograniczonego dostępu do publikacji naukowych, każdy użytkownik sieci spotkał się zapewne z kwestią cytatu, powtórzenia, zawłaszczenia czy plagiatu.

Recykling a zawłaszczenia

W sztukach wizualnych funkcjonuje termin appropration art. Nurt ten zapoczątkował przeszło sto lat temu Marcel Duchamp, który współpracując z dadaistami, tworzył dzieła ze zwykłych i powszechnie używanych przedmiotów, tzw. ready mades. Miały one zmienić podejście do sztuki, zerwać z tradycyjnymi oczekiwaniami odbiorców. Doskonałym przykładem, odzwierciedlającym działalność artysty, była wystawiona w 1917 roku „Fontanna” – na Pierwszej Wystawie Niezależnych w Nowym Jorku. Dzieło było niczym innym, jak pisuarem z wygrawerowaną datą i sygnaturą firmy, która wyprodukowała ów przedmiot. Projekt został odrzucony i skrytykowany, jednak z perspektywy czasu uważany jest za jeden z najbardziej znaczących punktów zwrotnych w historii sztuki.

Urszula Czartoryska stara się wyjaśnić źródło fenomenu francuskiego artysty, „Duchamp zerwał z wszelkim gustem w sztuce, zarówno dobrym jak i złym, i co za tym idzie, zastąpił wszelkie czynności malarskie – przez prosty, niepowtarzalny akt wyboru rzeczy gotowej, wykonanej przemysłowo”. W świetle przedstawionej wypowiedzi, utwory Duchampa stanowią propozycję zupełnie nowego statusu dzieła, które ostatecznie zrywa z zasadą estetyki. Ponadto masowa produkcja zastąpiła dotychczasowe czynności. Konsekwencją takiego działania jest znaczne uwspółcześnienie sztuki, nadanie jej nowych wartości. Wobec przyjętego rozumowania, dzieła Duchampa stały się „ogniwem i lustrem przełomowych zmian w kulturze”. Zapoczątkowały prawdziwą rewolucję w postrzeganiu sztuki.

Strategia zawłaszczania na dużą skalę powróciła w sztuce artystów pop–artu, zwłaszcza w pracach Andy Warhola, który sięgał po elementy kultury masowej (przedmioty, wizerunek postaci), przetwarzając i multiplikując je w swoich dziełach. Z upływem lat, prace Duchampa czy Warhola, same stały się przedmiotem przekształceń. Wskazuje to na niekończący się łańcuch zawłaszczeń, który wyznacza strategie współcześnie działających artystów.

Sztuka naszych czasów

„Nic nie powstaje z niczego” – słowa Lukrecjusza, rzymskiego poety i filozofa, wydają się być idealnym podsumowaniem zasad panujących we współczesnej sztuce. Twórcy czerpią inspiracje z powstałych już dzieł, nadając im nowy kontekst i znaczenie. Efektem takich działań jest banalizacja i ujednolicenie sztuki. W dzisiejszych czasach, technika reprodukcji jest bardzo rozpowszechniona. Niemalże na każdym kroku spotykamy się wszelkimi formami zawłaszczeń. Począwszy od rozmaitych gadżetów, wykorzystujących wizerunek znanych osób, bądź ich prac, skończywszy na przypadkach kradzieży intelektualnych.

Umasowienie współczesnej kultury, dostosowanie jej do potrzeb jak największej grupy odbiorców, prowadzi do ostatecznego zerwania z zasadą estetyki w sztuce. Jednak ciągły rozwój techniki, wszechobecna globalizacja, niejako wymuszają zmianę postrzegania sztuki. Siłą rzeczy staje się ona ogólnodostępna, przez co traci swą rangę i wyjątkowość. Należy również zwrócić uwagę na cel zawłaszczeń. Słowo kanibalizm, stanowiące część tytułu wystawy ma negatywny wydźwięk. Jednak w sztuce może być rodzajem hołdu dla artystów, których prace stanowią inspiracje do powstania nowych dzieł.

Recykling XXI wieku

Pastisz, found footage, hommage – to tylko niektóre formy zawłaszczeń, zgromadzonych na wystawie warszawskiej Zachęty. Wachlarz form jest szeroki: od bezpośrednich, dosłownych odwzorowań, przez niewielkie modyfikacje, po inspiracje, których efektem są zupełnie nowe dzieła. Niewątpliwie największym atutem wystawy Marty Brewińskiej była próba ukazania różnorodności przekształceń. Sztuka zawłaszczania wciąż wywołuje kontrowersje i spory środowisk artystycznych. Jedni uważają ją za przejaw wolności w kulturze, dla drugich jest rodzajem plagiatu i przejawem aktu piractwa.

Wystawa „Kanibalizm? O zawłaszczeniach w sztuce”, prezentowana przed kilkoma laty w warszawskiej Zachęcie, stała się punktem wyjścia do dyskusji na temat kwestii oryginalności, reprodukcji i wolności artystycznej. Ponadto sama forma ekspozycji doskonale odzwierciedliła zasady panujące w kulturze współczesnej.

Przeczytaj

No comments

    Zostaw komentarz